Archiwalni polskojęzyczni studenci

W tym roku Uniwersytet w Innsbrucku obchodzi swój 350 jubileusz, warto więc przyjrzeć się polskim śladom na tejże uczelni. Okazuje się, że od wieków studiowali tu polskojęzyczni studenci. W ubiegłych stuleciach najbardziej międzynarodową i wielojęzyczną bracią studencką szczycił się wydział teologiczny, gdzie językiem wykładowym była wówczas łacina. Informacje o studentach sprzed wieków można odszukać w uniwersyteckim archiwum.

Dość długo wpisy studentów były zdecentralizowane i prowadzone w formie papierowej. Wpisy archiwalne pogrupowane są semestrami i wydziałami. Stanowią one oryginalne źródło informacji.  Dla każdego studenta przeznaczona była jedna strona obejmująca dane osobowe oraz przedmioty, w których brał on udział. Wśród danych osobowych są również informacje o kraju pochodzenia, języku ojczystym, ewentualnie też o uczelni macierzystej. Jako, że wpisy, które miałam okazję przeglądać były z okresu zaborów często język polski widniał jako ojczysty, lecz krajem pochodzenia był jeden z krajów zaborców.
Przykładowy wpis widnieje na zdjęciu obok.

Wpisy studenckie zostały opracowane w rejestrach studentów pogrupowanych latami i wydziałami. Studentom nadane zostały numery identyfikacyjne i zebrane informacje o całym okresie ich studiowania. Ponadto w rejestrach można znaleźć indeksy nazwisk, miejscowości pochodzenia oraz uczelni macierzystych. Rejestry zostały opracowane jeszcze przed okresem digitalizacji i wymagały żmudnej pracy z licznymi kartotekami. Obecnie są one dostępne tylko w formie papierowej.
Przykładowy wpis w rejestrze widnieje na zdjęciu poniżej.

Przeglądając wpisy i rejestry natknęłam się na wielu polskojęzycznych studentów. Obecnie systematyczne badanie tych danych wymagałoby poświęcenia wielu godzin spędzonych w archiwum. Może kiedyś dane te zostają zdigitalizowane i można będzie w łatwy sposób wyciągnąć z nich interesujące statystyki.

Polak u Kapucynów

Jak wspomniałam na stronie z polskimi śladami w Tyrolu, również u OO. Kapucynów znajdują się dzieła Marcina Teofilowicza. Jak się okazało, niegdyś obrazy ołtarzowe jego autorstwa, zostały zabezpieczone podczas II Wojny Światowej w klasztorze, kiedy to kościół przerobiony został na magazyn. Prawdopodobnie od tego czasu nigdy już nie wróciły do kościoła.

Obecnie trzy obrazy Teofilowicza zdobią pierwsze piętro krużganku okalającego dziedziniec. Dzieła te są zachowane w bardzo dobrym stanie, mimo, że nie były konserwowane.

Jeden z nich przedstawia Feliksa z Kantalicjo w nietypowym ujęciu z Jezusem na rękach. Ten święty Kapucyn na ogół przedstawiany jest z żebraczym workiem na chleb.

Drugi z obrazów przedstawia Antoniego z Padwy z panoramą Innsbrucka. Miasto w tamtych czasach wyglądało inaczej niż obecnie, gdyż między innymi otaczały miasto mury obronne z bramą wjazdową.

Feliks z Kantalicjo (c) Kapuzinerprovinz Österreich-Südtirol
Antoni z Padwy (c) Kapuzinerprovinz Österreich-Südtirol

Tomasz Acerbis (c) Kapuzinerprovinz Österreich-Südtirol

Trzeci obraz, to najstarszy wizerunek Tomasza Acerbisa. Jest on przypisywany Teofilowiczowi. Choć obraz nie jest podpisany, to na jego kopi znajdują się inicjały Teofilowicza. Dodatkowo w roku śmierci Tomasza Acerbisa Marcin Teofilowicz przebywał i tworzył w Innsbrucku. Opierając się na tych faktach historycy sztuki przypuszczają, że to dzieło Teofilowicza.

Obraz znajduje się w przyległym korytarzu, gdzie niegdyś mieściła się cela Tomasza z Olery. Za tamtych czasów okna cel zakonników wychodziły na dziedziniec i okno celi Tomasza Acebisa, jako jedyne, zostało zachowane w ówczesnych wymiarach.

Podziękowania

Chciałyśmy serdecznie podziękować Pani Miriam Trojer, archiwistce zakonu Kapucynów w Austrii i Tyrolu Południowym za umożliwienie nam obejrzenia obrazów, wspólnego odwiedzenia biblioteki z ciekawymi starymi księgami, za ciekawą rozmowę oraz opowieść o tym jak polscy zakonnikach zasilili zakon Kapucynów.

Zdjęcia umieszczone na tej stronie są objęte prawami autorskimi i nie wolno ich publikować bez zgody archiwum oo. Kapucynów.

Danksagung

Wir bedanken uns herzlich bei der Frau Miriam Trojer , der Provinzarchivarin des zentralen Provinzarchives der Kapuziner Österreich-Südtirol, für ihre Zeit, ein interessantes Gespräch und Hilfsbereitschaft.

Die Reproduktionen wurden mit der Zustimmung des Zentralen Provinzarchives der Kapuziner Österreich-Südtirol veröffentlicht. Reproduktions- und Verwertungsrechte bleiben Eigentum des Archivs und werden nur für eine Veröffentlichung auf der mowa.tirol Seite eingeräumt.

Fasolkowe Mikołajki 2018

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych na spotkanie z polskojęzycznym Mikołajem rozdającym polskojęzyczne książki dla polskojęzycznych dzieci. 😉 Mikołaj będzie w stroju biskupa, kto ma ochotę może we własnym zakresie zaznajomić dziecko z postacią Mikołaja z Miry i legendami.

Spotkanie będzie przebiegać podobnie jak w zeszłym roku, czyli będziemy robić ognisko z kiełbaskami. Prowiant we własnym zakresie uczestników spotkania. Jeśli ktoś ma ochotę przynieść coś do podziału, to mile widziane są ciepłe napoje lub prowiant, który da się łatwo spożyć, nawet w rękawiczkach.

Warto we własnym zakresie zadbać o ciepłe picie dla dorosłych i dzieci oraz ciepłe ubrania. Dobrze się sprawdzają stroje i rękawiczki narciarskie, jednak po imprezie trzeba je przewietrzyć lub wyprać. 😉  Polecamy też w miarę możliwości wziąć ze sobą latarki / czołówki. Dzieci będą mieć radochę i będzie je widać, a i dorosłym mogą się przydać po zmroku. Jeśli ktoś ma więcej sztuk, to proszę przynieść rezerwowe. Jeśli będzie śnieg można też zabrać sanki, zwłaszcza te typu jabłuszka.

Miejsce spotkaniaGramart Boden, Hötting z miejscem do grillowania oraz placem zabaw.

Termin spotkania: Sobota, 15 grudnia 2018 od godziny 14:00

Koszty:

  • zakupu książek we własnym zakresie lub w zamówieniu zbiorczym
  • małych czekoladowych mikołajków dla wszystkich dzieci
  • ryczałtowe, których wysokość zależy od liczby uczestników: pakowania książek,  upominków za wypożyczenie stroju biskupa oraz dla samego Mikołaja

Osoba kontaktowa: Ania

Zgłoszenia: lista uczestników została zamknięta.

Fasolki na lodzie

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych wspólnym świętowaniem rozpoczęcia „polskiego” roku szkolnego na spotkanie Fasolek!

Spotkanie jest otwarte dla wszystkich zainteresowanych polskojęzycznych rodzin. Każdy mały czy duży, kto ma ochotę poślizgać się i porozmawiać po polsku jest mile widziany.

Szczególnie serdecznie zapraszmy rodziny dzieci, które w tym tygodniu rozpoczęły naukę języka polskiego z Ewą. Na spotkaniu dzieci będą miały okazję wspólnie się pobawić na lodzie, a rodzice wymienić się wrażeniami po pierwszych zajęciach oraz omówić optymalizację rozwiązań logistycznych.

Informacje organizacyjne

Miejsce spotkania: lodowisko kryte OlympiaWorld

Koszty: wstęp na lodowisko 3€ za dziecko, 5.50€ za dorosłego, 11€ za rodzinę (2+2). Zniżki na FamilienPass. Darmowe wejście na Freizeitticket Tirol oraz Innsbruck Card. Istnieje możliwość odpłatnego wypożyczenia łyżew (4.50€).

Termin spotkania:  Sobota, 10 listopada 2018 od godziny 14:00
(o 16:20 lodowisko jest zamykane).

Lista uczestników na Facebooku.

Kaplica Mariacka Polaka

Jak wspomniałam na stronie z polskimi śladami w Tyrolu, Kaplica Mariacka (niem. Marienoratorium) przy kościele dworskim (niem. Hofkirche) zawiera obrazy Marcina Teofilowicza. Okazało się, że cała część ołtarzowa kaplicy zdobiona jest licznymi obrazami tego artysty. Są tam cztery, dużych rozmiarów obrazy ścienne oraz malowidła pokrywające sufit.

Za Die Kunstdenkmäler der Stadt Innsbruck – Die Hofbauten: obrazy ścienne przedstawiają sceny z życia Marii (od lewej): Zwiastowanie PańskieNawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, Narodziny Chrystusa oraz Objawienie Pańskie. Malowidła sufitowe przedstawiają (od lewej): Zmartwychwstanie Jezusa,  Wniebowstąpienie PańskieZesłanie Ducha Świętego, Wniebowzięcie oraz Ukoronowanie Najświętszej Maryji Panny.  Malowidło w cenralnej cześci sufitu przedstawia Boga Ojca z amorkami

Kaplica znajduje się w głębi prezbiterium, za oszkloną  drewnianą przybudówką znajdującą się na lewej ścianie naprzeciw organów, tzw. chórem książęcym (niem. Fürstenchor). W głębi za przybudówką i na jej wysokości widać okno wchodzące na kaplicę. Dojście do samej kaplicy prowadzi przez pomieszczenia koło zakrystii zimowej. Kaplica, choć formalnie należy do kraju związkowego Tyrol, jest regularnie używanym obiektem sakralnym przez pobliski zakon Franciszkanów i nie jest udostępniona do publicznego zwiedzania.

Dzięki uprzejmości kustosza muzeum, pana Karla Bergera, mogłyśmy zwiedzić zarówno chór książęcy jak i Kaplicę Mariacką. Kustosz udzielił nam wielu ciekawych informacji i wskazał źródła oraz osoby, które mogą nam pomóc w dalszym tropieniu polskich śladów w Tyrolu.
Dowiedziałyśmy się też, że w muzeum są również przedmioty użytku codziennego pochodzące ze Śląska. Ponadto okazało się, nie jesteśmy pierwszymi zainteresowanymi deanonimiacją Cymbarki. Kwestia oznaczenia posągów, jak również innych obiektów w kościele dworskim, była już poruszana wielokrotnie i nie jest możliwa ze względu na zachowanie integralności zabytku, jak również jego sakralną użyteczność.

Danksagung

Wir danken herzlich Herrn Karl Berger , dem Leiter des Tiroler Volkskunstmuseums für seine Zeit, Informationen und Hilfsbereitschaft. Die Privatführung war für uns eine großartige Möglichkeit, die Bilder von Martin Theophil Polak anzuschauen und zu fotografieren. Wir danken auch für weitere Tipps und Informationsquellen, die uns auf der Suche nach polnischen Spuren in Tirol weiterhelfen können.