Miś uszatek?

Ostatnio pod urzędem miejskim w Innsbrucku można spotkać nietypowego petenta. Siedzi cierpliwie pod urzędem i czeka. Nawet nie narzeka, jak mieszkańcy nie zważając na jego obecność, wchodzą do urzędu, by  załatwić swoje sprawy. Najwidoczniej jest przyzwyczajony, że swoje trzeba odczekać. 😉

Wydał nam się znajomy, zapewne przez to swoje klapnięte uszko. Jednak zgadywany, nie chciał opowiadać, ani o swoich korzeniach, ani o celu swego oczekiwania. Może komuś uda się coś więcej z niego wyciągnąć, a zwłaszcza dowiedzieć się czy faktycznie jest on Misiem Uszatkiem.