
Miało miejsce kolejne wydarzenie związane z Leokadią Justmann, a mianowicie prezentacja jej książki (w tłumaczeniu na niemiecki).
Czas i miejsce: wtorek, 4 lutego 2025, 18:00, Rathaus Innsbruck, Maria-Theresien-Straße 18, 6. OG Plenarsaal.
Ogłoszenie oraz artykuł po niemiecku w Innsbruck Informiert, wydanie z lutego 2025, strony 42-43 (w PDF, strona 22).

Nie tylko wspomnienia opisane w książce, lecz również historia jej tłumaczenia na język niemiecki jest fascynująca. W 2016 roku, podczas wystawy „Sprawiedliwi” Martin Thaler (*1941) przypomniał sobie wydarzenia ze swojego dzieciństwa, kiedy to aresztowano Leokadię i jej ojca. Dwa lat później, zwrócił się do swojego przyjaciela, Niko Hofingera, z prośbą o odnalezienie informacji na temat dziejów Justmanów. W ten sposób udało się znaleźć ich potomków na Florydzie, m.in. syna Leokadii – Jeffrey’a Wiśnieckiego, który przesłał do Innsbrucka książkę In Quest for Life oraz przyjechał z rodziną, by zobaczyć opisane w niej miejsca. Fragmenty historii Leokadii, przetłumaczone roboczo na język niemiecki, zyskiwały coraz większe zainteresowanie. W 2023 roku, zainicjowany został projekt akademicki w celu zbadania i rozpowszechnienia jej historii. W ramach tego projektu zostały przetłumaczone wspomnienia Leokadii z 2003 z języka angielskiego na niemiecki i wydane w 2025 roku przez Tyrolię, została zorganizowana wystawa i inne wydarzenia popularyzujące. Jak się okazało w badaniach historycznych, wydarzenia, osoby i miejsca zostały zapamiętane i opisane przez Leokadię bardzo precyzyjnie i wymagały jedynie nieznacznych korekt na postawie odszukanych materiałów historycznych. Po nadesłaniu przez Jeffery’a cyfrowej wersji maszynopisu okazało się, że wspomnienia spisane w języku polskim są obszerniejsze, a język jest bardziej kwiecisty. Poniżej próbka tekstu zaczerpnięta z opisu zdjęcia opublikowanego w książce:
Gdy spojrzysz kiedyś, wspomnij szare chwile monotonii powojennej i apatii duchowej i pomnij na słowa, że wiara w życie jest największą siłą, która nawet w chwilach upadków i niepowodzeń podtrzymać może i stać się wypadkową tego, co w języku potocznym „szczęściem” zwiemy.













Ostatnio pod urzędem miejskim w Innsbrucku można spotkać nietypowego petenta. Siedzi cierpliwie pod urzędem i czeka. Nawet nie narzeka, jak mieszkańcy nie zważając na jego obecność, wchodzą do urzędu, by załatwić swoje sprawy. Najwidoczniej jest przyzwyczajony, że swoje trzeba odczekać. 😉
Wydał nam się znajomy, zapewne przez to swoje klapnięte uszko. Jednak zagadywany, nie chciał opowiadać, ani o swoich korzeniach, ani o celu swego oczekiwania. Może komuś uda się coś więcej z niego wyciągnąć, a zwłaszcza dowiedzieć się czy faktycznie jest on Misiem Uszatkiem.
Po raz kolejny zapraszamy na spotkanie pszczółek. Tym razem wybierzemy się na wycieczkę na Bergisel, gdzie będziemy zwiedzać skocznię narciarską oraz szukać znajdujących się tam











